A gdyby tak nieco poszerzyć skład rockowy o muzyków filharmonicznych? Wyszłoby Godspeed You! Black Emperor. Albo Bell Orchestre. A gdyby tak formację jazzową nieco podpompować, tak do rozmiarów nietypowego big bandu, i dać jej do wykonania wielką suitę napisaną z odpowiednim rozmachem? Wyszłoby Kaleidoscope of Rainbows Neila Ardleya, właśnie dostępne w koncertowej wersji z 1975 r. na płycie CD. W najbliższym wydaniu Nocnej Strefy – już w czwartek o 23.00 – przysłuchiwać się będziemy właśnie takim poszerzonym składom, idąc kluczem nowości płytowych. Momentami będzie głośno i mocno, ale nie tylko o te dwa parametry tu chodzi. Zapraszamy do radiowej Dwójki.